Banda Niematerialnych Szaleńców
Recenzja zawiera spoilery
Wierzycie w
duchy? Czternastoletni Danny Moon nie miał pojęcia o ich istnieniu dopóki... Zresztą
zacznijmy od początku. Danny cały czas żyje na walizkach. Doskonale posługuje
się językiem angielskim i polskim, ponieważ jego matka i ojciec pochodzą z tych
krajów. Zapraszam na wywiad z niezwykłym chłopakiem.
+Dziennikarz:
Witaj Danny, jestem dziennikarzem, to znaczy byłem, gdy jeszcze żyłem.
-Danny:
Witaj, bardzo mi miło z Tobą rozmawiać, co Cię tu sprowadza?
+Dziennikarz:
Duchy w całej Polsce szepczą, że istnieje człowiek, który potrafi nas zobaczyć.
Na początku nie mogłem w to uwierzyć,
lecz teraz z Tobą rozmawiam wiem, że to
nie są plotki.
-Danny: Tak
w zasadzie to jest jeszcze moja kuzynka, Aneta. Ona również widzi duchy. Na
początku nie mogliśmy w to uwierzyć.
+Dziennikarz:
Kogo zobaczyłeś jako pierwszego? Jaka była twoja reakcja ?
- Danny:
Pamiętam jakby to było wczoraj. Po przyjeździe do Polski dostałem swój pokój na
poddaszu. Bardzo się ucieszyłem. Pewnego razu grając w Monopoly Usłyszałem
jakiś dziwny głos, coś w tym rodzaju: "Fajna planszówka.Szkoda, że
chłopak nie może mnie nauczyć jak się w nią gra. " Bardzo się
przestraszyłem. Gdy zza fotela wyłonił się potężny pirat z największą i najczarniejszą
brodą jaką w życiu widziałem, pomyślałem, że to psychol. " Ubrany był w
ciemny skórzany płaszcz i wysokie buty, ważące na pewno z dziesięć kilogramów,
a przy pasie przypięte miał trzy pistolety, szablę oraz zwisającą na łańcuchu
czaszkę . Grozy dodawał mu blady odcień skóry."
+Dziennikarz:
Co sprowadziło Cię do Polski?
-Danny: Moi
rodzice są archeologami. Byłem uczony przez guwernantki. Miałem ich dość.
Nienawidziłem ich z wielu powodów między innymi za to, że wpadają do domu z
rana pozbawiając mnie snu, zmuszają do jedzenia warzyw na śniadanie i wlewają
do głowy masę głupot.
+Dziennikarz:
Gdzie nawiązałeś kontakt z innymi duchami i dlaczego?
-Danny:
Zacznijmy od tego iż, Czarnobrody został moim przyjacielem. Któregoś dnia
wróciłem ze szkoły i nie mogłem go nigdzie znaleźć. Jak się okazało został uwięziony
w lustrze. On nie słyszał nas, ani my go. Porozumiewaliśmy się pisemnie. Nie
mamy pojęcia jak podniósł kartkę i długopis, ale to nie istotne. Poradził nam,
abyśmy udali się na cmentarz i potajemnie dowiedzieli się czegoś od duchów.
Mięliśmy dobrze opracowany plan. Aby sprawdzić, czy dana postać jest duchem
strzelaliśmy kulką papieru. Gdy zobaczyłem grupę duchów grającą w karty
przeszliśmy do następnego etapu działań. Wziąłem przygotowane wcześniej puste
puszki po piwie i udawałem pijanego.
"Straciłem przytomność" obok grających. Ja byłem słuchem operacji, a
Aneta ukryta za drzewem- wzrokiem.
+Dziennikarz:
Jak dalej potoczyła się akcja?
-Dannny:
Wszystko byłoby dobrze, gdyby nie zjadła mnie ciekawość. Obejrzałem się na
chwilę w ich stronę, a wtedy prosto w oczy spojrzała mi kobieta ubrana w
elegancką suknię. Wyszliśmy z cmentarza w krótkim odstępie czasu. Dama udała
się za nami i zaczęła wypytywać kim jesteśmy. Musieliśmy jej wszystko
powiedzieć. Kobietą w rozkloszowanej,
wydekoltowanej , bogato zdobionej złotej sukni była agentka wywiadu Ludwika
XIV- Milaydy. Zawarliśmy z nią sojusz.
+ Dziennikarz:
Na czym on polegał?
-Danny:
Milaydy powiedziała nam, że jakiś duch obchodził pięćsetną rocznicę urodzin. To
bardzo ważne święto, a nieobecność na nim jest karygodna. Jak się okazało wielu z zaproszonych gości
nie przybyło. Postanowiliśmy to zbadać z jej pomocą
+Dziennikarz:
Jak wam się udało uwolnić pirata?
-Danny: To
dość zabawna historia. Raz, gdy Aneta się rozzłościła rzuciła moją czekoladą w
przypadkowym kierunku. Kiedy usłyszeliśmy, że coś się potrzaskało i
potwierdziły się nasze obawy to bardzo się zestresowaliśmy. Nie wiemy w jaki
sposób, ale Czarnobrody pojawił się przed nami. Ciocia nie podzieliłaby naszego
entuzjazmu, dlatego schowaliśmy lustro przed jej widokiem.
+
Dziennikarz: Czy wiedzieliście kto za tym wszystkim stoi?
-Danny:
Początkowo wiedzieliśmy tylko, iż jest to mężczyzna w garniturze. Jak się
okazało nie wszystko czego uczyły mnie guwernantki było bezużyteczne.
+Dziennikarz:
Mam dla Ciebie ostatnie pytanie: czy miłość potrafi być silniejsza od śmierci?
-Danny: Jak
to ujęłaby Milaydy: "Nigdy nie mów, że coś jest niemożliwe, ...bo może
Cię to słono kosztować", ale aby dowiedzieć się więcej o fabule
musicie przeczytać książkę, którą znajdziecie tutaj: https://czytampierwszy.pl/banda-niematerialnych-szalencow-p-194.html
Książka choć nie jest wybitna bardzo mi się spodobała. Czyta się ją błyskawicznie. Mocno przywiązałam się do bohaterów. Przygody Danny' ego są świetne- śmieszne, a chwilami emocjonujące. Chłopak cały czas ma jakieś zwariowane pomysły. Już na pierwszej stronie polubiłam styl pisania autorki. Moim zdaniem plusem jest wplątanie wątku miłosnego do historii.
Książka choć nie jest wybitna bardzo mi się spodobała. Czyta się ją błyskawicznie. Mocno przywiązałam się do bohaterów. Przygody Danny' ego są świetne- śmieszne, a chwilami emocjonujące. Chłopak cały czas ma jakieś zwariowane pomysły. Już na pierwszej stronie polubiłam styl pisania autorki. Moim zdaniem plusem jest wplątanie wątku miłosnego do historii.
Moja ocena
8/10
Ciekawostki
o duchach (Według książki Marii
Krasowskiej) :
1.
Duch potrafi
ochłodzić człowieka do takiej temperatury, jaka panuje na dworze
2.
Jeśli duch podczas
pełni księżyca nie będzie przebywać w Mortum (miejscu swojej śmierci) to przepadnie
w najgłębszych odmętach tego świata
3.
Duchy poruszają się
najszybciej w prędkości podobnej do jadącego rowerzysty
4.
Duchy nie chodzą,
ani nie siedzą- one lewitują. Udają te czynności tylko po to, aby poczuć się
bardziej ludzko
5.
Duchy nie mogą
wzlecieć zbyt wysoko (przyciąga je pewnego rodzaju grawitacja)

Komentarze
Prześlij komentarz